Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą diy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 listopada 2015

ADVENT CALENDAR 2015

Kalendarz adwentowy to jeden z ważniejszych elementów świątecznych przygotowań w naszym domu. Pomaga on wszystkim domownikom znieść czas oczekiwania na święta, integruje przy wspólnym tworzeniu, daje mnóstwo radości podczas wymyślania i gromadzenia jego zawartości, a także może stać się wyjątkową dekoracją! Nasze pomysły z poprzednich lat możecie sobie przypomnieć tu i tu.
Tegoroczny kalendarz to rodzaj dekoracji origami. Można go tworzyć na wiele różnych sposobów, dostosować kształt, kolor i konstrukcję do naszych gustów, wnętrz i możliwości. Tworzenie naszego kalendarza zaczęłam od znalezienia odpowiedniego kijka, a właściwie, to ciężko było mi go znaleźć i pożyczyłam go od moich małych Gwiazdek, które znoszą różne skarby ze spacerów i kolekcjonują je na balkonie. :) Oprócz kijka użyłam zwykłego papieru, nici, kilka papierowych kul z ikei i do dekoracji koraliki, dzwoneczki i małe pompony.

Wszystko utrzymane jest w stonowanej kolorystyce bieli i szarości, gdyż elementów jest sporo i mają różne kształty, więc odcienie są przygaszone, żeby całość nie przytłaczała i dyskretnie wpisała się w otoczenie.
 
 

Przygotowaliśmy z papieru różnej wielkości sześciany i dwa rodzaje diamentów. Bez problemu znajdziecie w internecie instrukcje jak przygotować różnego rodzaju kształty z papieru. Jeśli brak Wam czasu na przygotowanie takich przestrzennych form, to możecie wykorzystać zwykłe papierowe koperty, woreczki albo samodzielnie zakleić papierową kartkę wkładając do środka liścik, czy prezent.  Na zdjęciu nasze papierowe bryły nie są jeszcze sklejone, abyśmy mogli pochować do środka drobiazgi.
W naszych kalendarzach adwentowych z poprzednich lat przeważały drobne prezenciki, w tym roku zdecydowałam, że prezenty będą jedynie dodatkiem do różnego rodzaju zadań. Wymagają one większej interakcji i zaangażowania, możemy sobie na to pozwolić, gdyż tegoroczne święta spędzamy poza domem i będziemy mieli dzięki temu mniej obowiązków! :) Wszyscy wiemy jak ciężko jest szaleć z dziećmi, przebierać się za renifery i budować świąteczne bazy pomiędzy lepieniem pierogów a  świątecznymi porządkami. Codziennie rodzą mi się w głowie nowe pomysły na przedświąteczne zabawy i zadania, muszę je zredukować do 24. :) Poniżej przygotowałam dla Was propozycje zadań do świątecznych kalendarzy!

*budujemy w salonie gigantyczny namiot i śpimy pod choinką (znosimy do salonu co się tylko da! poduszki, koce, pledy, prześcieradła, miśki, w namiocie wieszamy lampki, girlandy, dekoracje świąteczne, tworzymy wyjątkową i niezapomnianą atmosferę)
*organizujemy wielkie pieczenie i dekorowanie pierniczków (pieczemy je co roku, może tym razem zróbmy to inaczej niż zwykle... zaprośmy małych pomocników, sąsiadów, znajomych, a może upieczmy wielką piernikową chatkę, może zróbcie samodzielnie kolorowe lukry... dajmy się ponieść wyobraźni!)
*tworzymy słodyczowe słoiki dla najbliższych (każdy znajdzie w domu, albo poupychane w piwnicy i dawno nieużywane słoiki, zróbmy z nich użytek! Napakujmy do nich słodyczy, może upieczonych wcześniej pierniczków, słoiki pomalujmy, ozdóbmy dekoracjami, iglastymi gałązkami, szyszkami, dzwoneczkami, tak przygotowane słoiki pakujemy na sanki, w koszyki, plecaki i maszerujemy do przyjaciół, sąsiadów , czy znajomych!)
*wspólne lepienie bałwanowej rodziny (zabieramy ze sobą różne akcesoria, obowiązkowo marchewki, guziki, a może kawałki tkanin, lub stare ciuchy, coby nam bałwany nie zmarzły :) i wszyscy razem robimy wielką wyprawę, szukamy super miejsca z dużą ilością śniegu i lepimy! Może każdy ulepi siebie!? )
*robimy rodzinny teatrzyk cieni (wymyślamy opowieść, rysujemy bohaterów i elementy potrzebne do świątecznej historii, wycinamy je i przylepiamy do patyczków od szaszłyków, dobra lampa, duża zasłona lub koc, w tle świąteczna muzyka i zapraszamy na przedstawienie)
*tworzymy wspólnie wielki świąteczny wieniec (organizujemy wycieczkę po gałązki, szyszki, listki, przygotowujemy wstążki i różne drobne dekoracje i wspólnie konstruujemy i ozdabiamy wieniec)
*pamiątkowy świąteczny film rodzinny kręcony przez dzieci! (wręczamy dzieciakom kamerę, lub telefon do nakręcenia świątecznego filmu. Dajemy maluchom całkowitą dowolność albo proponujemy jakieś pomysły! Może stworzą rodzaj reportażu, zapytają każdej osoby z rodziny z czym kojarzą jej się święta, albo jaką sytuację świąteczną najlepiej wspominają...)
*wielkie świąteczne muzykowanie  (nauka kolęd i gry na instrumentach)
*świąteczna sesja zdjęciowa na wesoło (przebieramy się, robimy fajne świąteczne tło, wymyślamy historię i pomysł na śmieszne fotografie) 
*meeega długi łańcuch papierowy (potrzebujemy mnóstwa kolorowych papierów, kleje i nożyczki, angażujemy oczywiście wszystkie dzieci w pracę i wspólnie tworzymy jak najdłuższy łańcuch. Możemy go na koniec zmierzyć i spróbować za rok zrobić jeszcze dłuższy. Na koniec możemy go rozwiesić w mieszkaniu!)
*wielkie czytanie świątecznych opowieści (musimy przygotować kilka świątecznych książeczek, albo zakupić nowe, siadamy wszyscy razem i czytamy, możemy też podzielić się na role; tata, mama, dziadkowie i oczywiście dzieci, jeśli potrafią już czytać. Możemy też opowiadać sobie nawzajem wymyślone historie związane ze świętami.) 
*rodzinny wypad na christmas market (prawdopodobnie w naszej okolicy organizowane są różnego rodzaju świąteczne jarmarki, warto wybrać się z dziećmi, żeby miały okazję poczuć ten wyjątkowy klimat, może znajdą coś pięknego i wyjątkowego, co będzie im się długo kojarzyło z tym dniem!)
*wizyta u Świętego Mikołaja (tu gdzie teraz mieszkam, w Genewie i okolicach jest wiele małych wiosek Mikołaja, do których można wybrać się z dziećmi, jeśli nie macie w pobliżu podobnych miejsc, to możecie razem z dziećmi odszukać Świętego Mikołaja na mapie, pozwolić znaleźć dzieciom własną drogę do niego, niech rysują po mapie paluszkiem, albo pozwólmy im malować na mapie plan podróży do Laponii, zaplanujmy po drodze różne atrakcje, szukajmy pomocników Mikołaja, reniferów, elfów, dajmy się ponieść wyobraźni. A może pewnego dnia uda nam się wybrać tam naprawdę... )
*bitwa na śnieżki! (tu nie muszę się specjalnie rozpisywać... każdy z nas doskonale wie co ma robić. Pamiętajmy, że tym przedświątecznym aktywnościom odnalezionym w kalendarzach adwentowych możemy nadać wyjątkowy wymiar, przygotować się do nich, zebrać pomocników, podzielić się na drużyny, obmyślić dodatkowe zadania i nagrody. Możemy strzelać śnieżkami do celu, albo musieć przebić się przez pole drużyny przeciwnej i zdobyć ich flagę jak w podchodach. Przygotujmy się do tego zadania a stanie się ono niezapomnianą przygodą! Oczywiście żadnym problemem nie jest brak śniegu! Gdy w zeszłym roku w Genewie nie spadł jeszcze żaden płatek śniegu, zorganizowałyśmy z moimi Księżniczkami bitwę na papierowe kule! Wystarczą zwykłe kartki papieru, stare gazety, albo bibuła. Gnieciecie z nich kule i do ataku!)
*filmowy wieczór z popcornem i filmem (sami dobieracie repertuar w zależności od wieku Waszych pociech, zasady są dwie! 1.: film musi mieć świąteczny klimat, a wierzcie mi, jest w czym wybierać! 2.: musicie oglądać całą rodziną, a nie tak, że odpalamy dzieciom film, żeby się zająć obowiązkami, wiem, że tak robicie. Ja też. Ale przed Świętami wszystko robimy inaczej i skupiamy się na naszych małych krasnalach! Możecie też zorganizować rodzinny wypad do kina na świąteczny film jeśli macie ochotę!)
*wieeeelka bitwa na poduszki (domyślam się, że nie wszyscy z Was zgromadzili taką ilość jak ja. W moim przypadku to jest jakiś rodzaj zboczenia przypuszczam :). Tak czy siak, każdy znajdzie u siebie wystarczającą ilość poduszek, żeby się nimi potem konkretnie porzucać! To zadanie najlepiej sprawdzi się w weekend! Najpierw trzeba się porządnie wyspać, żeby mieć siłę do walki, potem trzeba wszystkich skrzyknąć do największego w domu łóżka, przygotować broń i do boju! )
*projektowanie i konstruowanie tekturowego domku dla elfów (rozmiar projektu musicie dostosować do ilości kartonów i tektury, którymi dysponujecie! Może to być domek, do którego wleziecie całą rodziną przebrani za elfy, albo może mieć rozmiar domku dla lalek, lub nawet karmnika dla ptaków. Najważniejsze, żeby mieć przy tym dużo zabawy. Nie ograniczajcie się też specjalnie przy dekorowaniu. Przygotujcie brokaty, taśmy, kawałki tkanin, kolorowe papiery, drewienka. No szalejcie na całego!) 
*świąteczne bazgrolenie po szybach (czy myjecie przed świętami okna?!?! Nieeee! Niemożliwe! Szkoda na to czasu i energii! Zakupcie zmywalne flamastry do pisania po szybach. Podkreślam zmywalne! Tak, są też niezmywalne i nie chcielibyście ich później zeskrobywać. Te zmywalne są genialne, zawsze mam spory zapas, bo nadają się do różnego rodzaju bazgrolenia. To świąteczne bazgrolenie ma wiele zalet! Maskuje syf na szybach, zasłania brunatną breję powstałą za oknem z roztapiającego się śniegu, odwraca uwagę od siat i garów na balkonie, pozwala rozwijać talenty i zajmuje dzieci na baaardzo długo :). Czy wspominałam, że robimy wszystko razem, całą rodziną?! No dobrze, w tym punkcie pozwalam Wam dać się dzieciom wyszaleć bez waszego udziału! )
*przedświąteczne dobre uczynki (to jest niesłychanie ważne zadanie. Zachęcam Was, żebyście podjęli temat z Waszymi pociechami! Uczmy dzieci empatii, pomocy innym, dzielenia się! Nasze skarby dostają od nas wiele, bardzo wiele, ważne żeby też uczyły się dawać coś od siebie. To może być paczka z artykułami spożywczymi, papierniczymi, chemią, ubraniami, zabawkami. Potrzebujących jest wiele, wystarczą nasze chęci i odrobina zaangażowania! )
*świąteczne karaoke (jej, aż się boję jaka fala krytyki może na mnie spłynąć, gdy tylko zacznę wymieniać tu tytuły.... "Let It Snow", "Winter Wonderland", "White Christmas", "I'll Be Home For Christmas"...macie dość? Ja NIE! :) Nigdy nie mam dość. Ale rozumiem Was. Nie musicie tych hitów lubić. Przecież nie o to chodzi w karaoke, żeby kochać śpiewane piosenki, tylko, żeby się wspólnie bawić, z dystansem i śmiechem! )
*dzień robienia dekoracji świątecznych (tutaj oczywiście pełna dowolność! Jeśli jednak nie macie pomysłów to zachęcam Was do wykorzystywania najprostszych materiałów. Szyszki, patyczki, wykałaczki, papier, żołędzie, liście, guziki.... każdy znajdzie u siebie coś, co pozwoli się wykazać twórczo nam i naszym dzieciom. Jeśli potrzebujecie odrobiny inspiracji to zaglądajcie tutaj i tu, tutu, tutaj i tutaj , jeszcze kilka  tu i tu. )
*rodzinna wycieczka po mieście nocą (właśnie proponuję nocą, gdyż wtedy najlepiej podziwia się świąteczne dekoracje, miliony lampeczek i sklepowe witryny w świątecznej odsłonie. Możecie zabrać ze sobą termos z gorącą czekoladą, latarenki, koce i pozwolić sobie na kręcenie się po mieście tak długo, aż starczy Wam sił! )
*wielkie podchody ze wskazówkami, zadaniami i nagrodami (możecie je zorganizować w domu, lub też na powietrzu! Zostawiać dzieciom ślady, na przykład strzałki z patyków, a pod małymi bałwankami ukrywać liściki z zadaniami do wykonania.  Do tego zadania musicie się dobrze przygotować, warto też zaprosić do zabawy inne dzieci i rodziców, wtedy będzie jeszcze więcej śmiechu! )
*świąteczne rebusy, krzyżówki i zagadki (prawdopodobnie w sklepach można dostać gotowe, z pewnością znajdziecie kolorowanki, myślę, że zagadki i krzyżówki świąteczne również. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żebyście wymyślili własne! Wy najlepiej wiecie co już wiedzą o świętach Wasze dzieci, więc możecie dostosować trudność zadań do ich możliwości. Zobaczcie jakie zagadki rozwiązywała moja najstarsza córcia (tutaj). Powodzenia!) 

Obiecuję, że taki długaśny post to wyjątek! Cieszę się, że mogę znów dla Was pisać. Stęskniłam się za wieczornym stukaniem w klawiaturę przy kubku pachnącej herbaty. Za przygotowywaniem inspiracji, szukaniem odpowiednich kadrów z aparatem w dłoni. Bardzo tęskniłam za Waszymi reakcjami na moje wpisy, za komentarzami i wiadomościami. Trzymajcie kciuki, żeby moje rozbrykane stadko dało mi możliwość inspirowania Was jak najczęściej!

niedziela, 22 marca 2015

sewing for spring

Gdybym miała decydować, które z inspiracji należą do najtrudniejszych dla mnie, to bez wahania wskazałabym te szyciowe, a dokładniej te związane z modą. Będąc całkowitym samoukiem, wciąż wiele trudności sprawia mi wykonanie spodenek, spódniczek czy sukienek. Udało mi się uszyć kilka tych ostatnich dla moich księżniczek, ale bardzo wiele brakuje im do ideału. Zdecydowanie częściej spod mojej maszyny wychodzą spódniczki. Są zdecydowanie łatwiejsze, a w efekcie końcowym łatwiej ukryć moje szyciowe braki. :) Dziś pokażę Wam moje dwie najnowsze spódniczki szyte z myślą o wiośnie! Kilka poprzednich możecie zobaczyć tu, tutaj i jeszcze tu.
 
 
Spódniczka dla mojej młodszej pociechy to lekko zmodyfikowany pomysł z początków bloga. Poprzednia spódniczka <klik> powstała z mojego ukochanego materiału w pięknym odcieniu błękitu w drobne, białe gwiazdki. Pierwsza wersja z małymi pomponikami ma drugie życie u siostrzenicy.
Poniżej nowa wersja gwiazdkowej spódniczki na mojej małej gwiazdeczce!
 
Druga spódniczka dla mojej starszej gwiazdy, to równie prosty krój z lekkim plisowaniem, na szerokiej gumie. Wyjątkowo prosta do uszycia i wygodna do noszenia. Kluczem jest chyba fajny materiał! W tym przypadku to odrobinę grubsza tkanina w grube, granatowe, marynarskie pasy. Świetnie się nada również na lato!
 
 
Jak zwykle małe modelki pełniły również rolę asystentek i niezastąpionych doradczyń. :) Współpraca przebiegała bezkonfliktowo, dziewczyny doskonale dogadały się w sprawie tkanin. Mała zamarzyła o gwiazdkach, a starsza bez wahania sięgnęła po pasy. Pasiasta spódniczka była już w teatrze i na przyjęciu urodzinowym, kto wie, może pewnego dnia będzie miała swoje drugie życie jak wspomniany już prototyp gwiazdkowej wersji!
 
 

sobota, 28 lutego 2015

...waiting...

Cieszę, że mam możliwość napisać dla Was o nowych inspiracjach po tak długiej przerwie! Okazuje się, że dopiero gdy sie pochorowałam, to udało mi się wygospodarować chwilę, aby stworzyć ten post. :) 
Pisałam Wam już o tym, że w tym roku czeka nas trochę zmian. Nasza gwiezdna drużyna się powiększy! Już wiemy, że do duetu Księżniczek dołączy Królewicz! Zaczęły się już oczywiście wielkie przygotowania. Dziewczynki rozglądają się za koparkami i dźwigami, a ja zaczęłam już dziergać małe co nieco. :)
 
 
Niestety ostatnie tygodnie obfitują w długie, pochmurne, a często deszczowe wieczory, połknęłam więc kilka zaległych kryminałów i nadgoniłam kilka robótek na drutach! W ten oto sposób powstał dla naszego małego chłopaka wełniany kocyk.
 
 
Połączyłam dwa zgaszone odcienie błękitu i szarości w formę kwadratu. Kocyk jest mięciutki i lekki, dziewczynki uwielbiają się do niego przytulać. Mam nadzieję, że ich tak bardzo oczekiwany braciszek również go polubi!
 
Kompletowanie wyprawki i urządzanie kącika dla maluszka należy do wyjątkowych przyjemności, a gdy jeszcze mamy możliwość dodać coś stworzonego przez nas, to te przygotowania nabierają nadzwyczajnego wymiaru! Na razie do naszego kocyka dołączył mały przytulak. Nieporadny i niedoskonały, może będzie kiedyś szarpany za uszy i ciągnięty po podłodze za nogę... :)
 
Cudownym doświadczeniem jest obserwowanie z jak wielkim zaangażowaniem dziewczynki towarzyszą mi w przygotowaniach na przyjście małej gwiazdki. Pomagały również w fazie projektowej przy tworzeniu naszego doudou. Dobierały tkaniny i odcienie, doradzały i czekały z niecierpliwością, aż powstaną kolejne elementy. Wypełniały mięciutki brzuszek i korygowały kształt buzi. Taka pomoc bardzo mobilizuje, żeby nie odkładać pracy na później,  robi się wszystko aby małe asystentki jak najszybciej mogły ocenić efekt końcowy!
 
 
Moja miłość do wszystkich odcieni szarości nie słabnie, a nawet zastanawiam się, czy przypadkiem nie rośnie! :) Kolor w naszej wyprawce pojawia się więc dyskretnie. Nie żebym jakoś specjalnie chciała maluszkowi stworzyć szaro-bure otoczenie.  Uważam jednak, że posiadając dzieci, koloru ma się w nadmiarze, większość akcesoriów i zabawek aż tryska kolorami, więc w tych miejscach, gdzie paletę kolorystyczną można delikatnie uspokoić, staram się to robić.
 
 
Moje drogie asystentki podczas wybierania tkanin do stworzenia przytulaka wybrały również tkaniny dla siebie! Oczekujcie więc niebawem nowej dawki inspiracji szyciowych! 
Cudownego weekendu!

piątek, 19 grudnia 2014

2014 CHRISTAMS DECORATIONS - SEWING IDEAS PART 1

Kochani, jestem! Dzięki mojemu cudnemu mężczyźnie, który okiełznał nasze dwie niesłychanie rozbrykane Księżniczki mogę dla Was pisać! Tak jak obiecałam mam dla Was troszkę inspiracji szyciowych. Zapraszam.
Ci z Was, którzy mają okazję śledzić mój blog regularnie prawdopodobnie pamiętają kilka pomysłów na uszyte własnoręcznie poduszki. Uwielbiam je w każdej ilości, dlatego nie ograniczam się również podczas przygotowań do Świąt! Kilka poprzednich poduch znajdziecie tu, tu, również tutaj, tutaj i jeszcze tu. A poniżej moje tegoroczne gwiezdne propozycje!
 
 
 
 
Nie będę się niepotrzebnie rozpisywać, na szczęście uszycie poduszki nie jest jakoś specjalne skomplikowane. Ważne, aby znaleźć klimatyczne tkaniny, które fajnie wkomponują się w nasze wnętrza.
 
 
To nie będzie prawdopodobnie wielkim zaskoczeniem, że ja sięgnęłam po moje ukochane szarości! Upolowałam będąc w Polsce przepiękne tkaniny w gwiazdki, renifery i śnieżynki. Jedną z poduszek ozdobiłam dodatkowo pomponami i ta cieszy się największym powodzeniem.
Oprócz świątecznych poduch uszyłam w tym roku jeszcze kilka rzeczy, o części z nich przeczytacie mam nadzieję w następnym poście, a na dziś zobaczcie jeszcze kilka elementów dekoracji bożonarodzeniowego stołu.
 
Uszyłam komplet serwet z tkaniny w biało-szarą kratę. To jest też jedna z tych niespecjalnie skomplikowanych do wykonania rzeczy, więc zachęcam Was do wykonania ich samodzielnie. Stół będzie wyglądał wyjątkowo, gdy udekorujecie go zaprojektowanymi przez siebie serwetami! Teraz tylko trudna decyzja dotycząca dekoracji serwet, możliwości jest mnóstwo! Może jeszcze o tym napiszę...
Szalenie podobają mi się udekorowane świątecznie krzesła. Zawieszone wieńce, kokardy, czy nawet przypięta delikatnie iglasta gałązka. W tym roku u mnie na krzesłach zawisły mięciutkie tkaninowe ozdoby.
 
 
Wykorzystałam tkaniny, z których szyłam też poduszki. Wszyłam dekoracyjną tasiemkę do podwieszenia ozdób.
 
 
Jutro zaczyna się przedświąteczny weekend, życzę Wam dużo spokoju, radości i uśmiechu!