niedziela, 8 września 2013

KINDERPARTY - urodziny większej Gwiazdki

Piąte urodziny mojej dużej Gwiazdki mamy już za sobą! Tak jak zwykle u nas bywa, przyjęcie urodzinowe pełne jest inspiracji DiY. Na tę wyjątkową okazję powstały dekoracje mniej lub bardziej skomplikowane, ale przede wszystkim niedrogie. Dumna pięciolatka brała czynny udział we wszelkich przygotowaniach, od dobierania odcieni materiałów na girlandę, aż do dekorowania tortu. Efekt i spora porcja inspiracji poniżej!
Każda okazja jest pretekstem do uszycia girlandy, zwłaszcza 5. urodziny, od tego więc zaczęłyśmy nasze przygotowania! Szablon w kształcie chorągiewki powstał z kawałka tektury. Wycięte z różnych materiałów elementy girlandy naszywałam na rypsową tasiemkę. I koniec, girlanda gotowa!
Do kompletu z girlandą powstał wieniec. Spełnił też dodatkową funkcję, otóż przysłonił niezbyt urokliwą lampę, której jeszcze nie zdążyliśmy zmienić w naszym nowym mieszkaniu. Do wykonania wieńca użyłam kawałka drutu, wykonałam z niego obręcz, którą następnie owinęłam włóczką. Do tak powstałego pierścienia przywiązywałam krótkie tasiemki wycięte z materiałów wykorzystanych przy szyciu girlandy.


Równolegle z girlandą oraz wieńcem powstawały oczywiście zaproszenia. Projekt zaproszeń prawie w całości prowadziła jubilatka. Wybrała odcień papieru i kopert, rodzaj dekoracji, a nawet kolejność wręczania zaproszeń :).
O mojej słabości do washi tape już chyba wspominałam na blogu, planuję nawet stworzyć specjalny post na ten temat. Nie potrafię wyjść z papiernika bez nowej papierowej taśmy. Można z niej wykonać mnóstwo fantastycznych dekoracji. Kilka pomysłow na jej wykorzystanie opiszę w tym poście, a zacznę właśnie od zaproszeń.
Motyw chorągiewki powtarzał się w naszych urodzinowych dekoracjach. W girlandzie z materiału, a chorągiewki z washi tape powiewały na zaproszeniach, na kolorowych słomkach, na bananowych muffinach, a nawet na torcie.

Wielką zaletą washi tape jest to, że bez problemu odkleja się z każdej powierzchni nie niszcząc jej. Dzięki temu bez wyrzutów sumienia można nią przyklejać dekoracje do ścian, sufitów, podłóg i mebli. W ten sposób powstał pomysł na zawieszenie balonów.
Oprócz dekoracji powstawały oczywiście różne pyszności, których resztki dojadamy dziś od rana podziwiając masę ślicznych prezentów, za które jeszcze raz bardzo dziękujemy wszystkim gościom!


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

bajka opowiadajka

Dziś mam zamiar zainspirować Was czymś całkowicie z innej bajki! 

Od pierwszych dni moich małych córeczek dużo im czytam, wybór wśród książeczek dla maluchów jest olbrzmi. Na każdym etapie rozwoju dziecka można znależć wiele pozycji wartych uwagi. Nasza dziecięca biblioteczka pęka w szwach, więc właśnie stworzyliśmy "bajkowy kącik". Wygodna ława z poduchami zachęca do zagłębiania się w lekturze, a góry bajek mają swoje jedno miejsce we wnękach pod siedziskiem. O kąciku napiszę może w innym poście, a dziś o tym, do jakiego twórczego działania natchnęły mnie te książkowe porządki. Przeglądając przeróżne pozycje z naszej bajkowej kolecji wpadł mi do głowy pewnien pomysł. Postanowiłam dla moich małych księżniczek stworzyć coś, co nazwałam  "bajką opowiadajką". Jest to rodzaj bajki z ruchomymi stronami w formie kart, ale bez tekstu. Na każdej karcie narysowana jest pewna sytuacja, a przez kolejne karty przewija się grupa bohaterów. Moim głównym celem było stworzenie bajki, którą maluchy mogą opowiadać w dowolny sposób. Mogą dobierać karty w przeróżnej kolejności, same nazywają bohaterów i budują akcję. Dzieci są zachycone odkrywając jak bogatą mają wyobraźnię, czują się wyjątkowo zaangażowane w opowiadaną historię, gdyż są jej narratorami. Taka zabawa uczy opowiadać, rozwijać wątki, szukać morału, łączyć ze sobą różne zdarzenia.

Zachęcam do tworzenia "bajek opowiadajek" we własnych domach, nie chodzi tu o piękne ilustracje, ale o poddanie dziecku pomysłu, żeby mogło go rozwinąć. 

Poniżej moja propozycja i historia pewnego pieska, która rozwijała się i rozwija na wiele różnych sposobów. Kolejność prezentowanych ilustracji, jest w związku z tym całkowicie przypadkowa :)










czwartek, 15 sierpnia 2013

Historia pewnego domku...

Pomysły na urządzenie balkonu kłębiły się w mojej głowie właściwie jeszcze przed przeprowadzką. Marzył mi się klimat w samych bielach, albo z dodatkiem modnej mięty. Był też pomysł betonowej szarości z elementami stali. Jak zwykle pomysłów było zbyt wiele, na szczęście w moje ręce wpadł przepiękny domek dla ptaków i wtedy wszystko było jasne! Stwierdziłam, że to będzie świetny punkt wyjściowy do aranżacji całego balkonu.
Kiedy na balkonie pojawił się domek bardzo szybko powstała do zestawu girlada. Tym razem szyta, materiałowa w kolorach bieli, czerwieni i granatu.
Urządzanie balkonu i dobór dodatków podykotowane były przede wszystkim bezpieczeństwem maluchów, dlatego zrezygnowałam z dużych siedzisk, foteli i stolika na rzecz wąskiej skrzyni, pufy i poduszek. Dzięki temu dziewczynki mają dużo miejsca do zabawy, a w skrzyni jest miejsce na ukrycie grabek, łopatek i ziemi ogrodniczej.
Fragmenty drewnianej podłogi przywieźliśmy z Polski, a reszte dokupiliśmy już na miejscu. Jest fantastycznym rozwiązaniem, ciepła, łatwa w utrzymaniu i tworząca przytulny klimat.
Wśród dodatków nie mogło oczywiście zabraknąć lampionów. Te na zdjęciu powyżej są na baterię słoneczną. Są niezawodne, w tym roku towarzyszyły mi nawet w deszczowe dni na campingu :). Na nowym balkonie zabrakło niestety miejsca na hamak, do którego mam wyjątkową słabość. Mam jednak nadzieję, że zawiśnie lada dzień w mieszkaniu!
Nasz balkon jest miejscem zabaw, kąpieli w upalne dni, prac plastycznych i pikników, dlatego wszystkie elementy zieleni wyniosłam na parapet. Dobór roślin nie był trudny, ja zawsze unikam tradycyjnych kwiatów balkonowych, zdecydowanie bardziej lubię trawy, mchy, wrzosy, zioła i iglaki. Na naszym Warszawskim balkonie królowały jeszcze ususzone gałęzie brzozy w bardzo dużej ilości. Tu prawdopodobnie skuszę się na nie w chłodne dni, kiedy z balkonu mniej się korzysta, wtedy bedą mogły zabrać sporo miejsca i będą cudowną dekoracją. Wyglądają świetnie przyozdobione lampkami.

 Czerwony kwiatek to wybór mojej starszej córeczki. Myślę, że fajnie od najmłodszych lat uczyć nasze maluchy szacunku do zieleni. Zuzi ogromną frajdę sprawia pielęgnowanie małego kwiatka i już planujemy w przyszłym roku sworzyć mini ogródek, gdzie będzie mogła posadzić poziomki i truskawki.


Póki co, łapiemy wszystkie ciepłe dni. Nasz balkon jest pierwszym miejscem, na które pędzą z rana dziewczynki. Kawa o wschodzie i winko o zachodzie słońca na świeżym powietrzu jest jednym z moich ulubionych elementów lata :).












środa, 7 sierpnia 2013

shorts!

Nie możemy narzekać w tym roku na wakacyjną prognozę pogody! Słońce nas rozpieszcza tak mocno, że chowamy się do cienia. W upały ograniczamy naszą odzież do minimum, to nie omija również dzieci. W zwykłe dni nie ma większych problemów, bo maluchy biegają w kostiumach kąpielowych. Mój dzisiejszy wpis jest jednak propozycją na wakacyjne, upalne wyjścia z domu. Prezentowane w poprzednim poście spodenki cieszyły się dużym zainteresowaniem wśród czytelników bloga i wśród moich maluchów, dlatego poniżej mam dla Was trzy propozycje prostych w uszyciu szorcików.
Wybrany przeze mnie krój to oczywiście moje ukochane pumpy! Proste do uszycia i wygodne w noszeniu. Dobrałam do nich proste materiały i dyskretne dodatki.
Górę wykończyłam szeroką gumą, takie rozwiązanie najlepiej się sprawdza. Można też wszyć tasiemkę, albo ukryć gumkę. Wciąż obiecuję sobie, że odważę się uszyć spodenki z suwakiem, albo na guziki, wtedy z pewnością uszycie pary szorcików zajmie mi przynajmniej dwa razy więcej czasu.
Przed uszyciem spodenek wybieram materiał, wycinam odpowiedni kształt i dobieram ewentualne dodatki, kieszenie, naszywki, guziki, wstążki. Kiedy już jestem pewna jaki ma być efekt końcowy, zszywam ze sobą poszczególne elementy.
Bardzo lubię krój spodenek w stylu męskich bokserek, dlatego długo zastanawiałam się nad wszyciem choć jednego guzika. Szorciki ostatecznie zwieńczone zostały jednak wstążeczką, ku uciesze mojej starszej córeczki, która od kiedy nauczyła się wiązać buty, wyszukuje wstążki, sznurki i paseczki, żeby zawiązywać je właśnie na kokardkę.



Ostatnie spodenki są dłuższe i luźniejsze. Uszyte z materiału w czarno-białą pepitkę. Do klasycznego materiału postanowiłam dodać luźne, dzianinowe kieszenie, alby całość nie wyglądała zbyt poważnie.

Tego rodzaju pumpy świetnie sprawdzą się również w chłodniejsze, jesienne dni, do rajstopek i baletek, albo do kozaków. Ale póki co nie myślmy może o ochłodzeniu, idźmy nad wodę i cieszmy się słońcem!


wtorek, 16 lipca 2013

SEWING FOR KIDS PART 4

Lato zagościło na stałe w naszej prognozie pogody, więc każdą wolną chwilę z małymi Gwiazdami staram się spędzać na powietrzu, a najchętniej nad wodą! Z tego powodu z mniejszą częstotliwością pojawiają się nowe inspiracje. Nie umiem jednak funkcjonować bez szycia, klejenia i kombinowania :). Dziś więc góra naczyń w zlewie nieco urosła, a pranie w pralce czeka od rana na wywieszenie, za to w czasie leżakowania małych urwisów powstały dwa letnie ciuszki!
Pozostałam wierna zasadzie, że szyję rzeczy proste i szybko. Nie jest to do końca mój wybór, podyktowane jest to przede wszystkim moim charakterem i okolicznościami. Lubię szybko widzieć efekt swojej pracy, a posiadanie dzieci też niejako zmusza do brania się za rzeczy niewymagające czasu i skupienia:). Objecuję sobie, że kiedyś uszyję rzecz bardzo skomplikowaną, która będzie powstawała wiele dni, a efekt końcowy będzie powalał na kolana! Póki co pozostaje to w sferze planów:). 
Dla mojej starszej Gwiazdy uszyłam sukienkę. Lekką, przewiewną, idealną na lato. Ma superprosty krój. Lekko rozszerza się u dołu, u góry zciągnięta gumką, ramiączka w postaci tasiemek z możliwością regulowania i dwie kieszonki z przodu. Najbardziej pracochłonnym elementem całości okazały się ramiączka, gdyż po zszyciu takich wąskich elementów ciężko jest przewinąć je na prawą stronę, ale udało się:)
Miałam mnóstwo pomysłów na wykończenie sukienki, planowałam dodać jakiś ciemny element dla kontrastu, myślałam o dekoracyjnym kwiatku, ale w przypadku starszej księżniczki, to ona ostatecznie decyduje:). Zależy mi na tym, aby dobrze się czuła w tym co nosi, widzę, że sprawia jej radość wybieranie materiału i projektowanie wspólnie całosci, dlatego pozwalam jej na to!
Po skończonej pracy sukienka od razu wylądowała na modelce i przechodziła rózne testy, również test zupy pomidorowej i smaru samochodowego w garażu.... mam nadzieję, że przejdzie test pralki:). Ostatecznie moja mała testerka padła ze zmęczenia i wtedy mogłam w pośpiechu uszyć coś dla młodszej księżniczki.
W przypadku projektowania dla młodszej Gwiazdki, starsza również ma swój udział, ale raczej doradczy, gdyż ostateczne decyzje podejmuję ja :)! Na słoneczną pogodę i szaleństwa w piaskownicach, basenach, łąkach i placach zabaw sprawdzają nam się szorty. O spódniczki i sukienki nasza mała księżniczka potyka się i zaczepia nimi o różne rzeczy, co kończy się obtartymi kolanami. Z tego właśnie powodu uszyłam dziś dla niej szorciki.
Powstały z cienkiego materiału w paseczki. Mają krój przypominający pumpy, aby pomieściły pampersa. U góry wszyłam szeroką gumę i ukryłam ją pod pasem z tkaniny dresowej. Na koniec nogawki udekorowałam kokardkami ze wstążki rypsowej.

Testerka numer dwa również się nie oszczędzała:) Obawiam się, że moje dzieło może nie przejść testu smaru samochodowego w garażu po kilku konkretnych upadkach na pupę :(. Na szczęście uszycie takich szorcików nie zajmuje wiele czasu, więc w ostateczności będę zmuszona stworzyć nową parę :).
Na koniec moje psotliwe testerki :)
Życzę wszystkim udanych i bardzo inspirujących wakacji!!!