czwartek, 12 września 2013

Wyzwanie foto wrzesień - dzień 4

Kolejny dzień wyzwania fotograficznego, o którym można poczytać TU

Temat : LISTA.

Od kiedy jestem szczęśliwą mamą dwóch pięknych księżniczek wszelkiego rodzaju listy pisane na kartkach i w notesach nie zdają egzaminu.... albo gubię kartki, albo zapominam notesów. Muszę pamiętać o soczkach, pieluszkach, sweterkach i przekąskach, a najlepiej jeszcze o kluczykach, dokumentach i dobrze byłoby nie zapomnieć o butach. :) Wspaniałym rozwiązaniem jest oczywiście telefon, ale czasem ciężko się zebrać, żeby usiąść, skupić się na kilka minut i wynotować wszystko co właśnie potrzeba. W Polsce cudownym rozwiązaniem na każdego rodzaju listę była moja wielka tablicowa ściana. Teraz takiej nie mam i dlatego wszystkie listy tworzę na szybach i lustrach! Kręcę się po domu i jeśli akurat przypomni mi się, że trzeba kupić prezent dla kogoś, albo zadzwonić w jakieś miejsce, podchodzę do szyby i wypisuję na niej to, co wpadło mi do głowy. Potem przed wyjściem z domu wystarczy strzelić szybie fotkę i lista gotowa! Polecam.


środa, 11 września 2013

Wyzwanie foto wrzesień - dzień 3

Trzeci dzień wyzwania foto, które można śledzić TU. Temat : 13.00.

Dziś jest środa, a środy w szwajcarskiej szkole są wolne. Każdego innego dnia tygodnia okolice godziny 13.00 to całkiem zakręcony czas. Odbieranie Zu ze szkoły, szybki obiad, tata wraca na lunch, Le leżakuje i szybko wracamy do szkoły na resztę lekcji. Dziś jednak jest inaczej. Zu jest zakatarzona i siedzimy sobie w domu. Myślałam z rana, że to będzie smutny post o tym jak dziś nie pozbieram myśli, jak biegam z chusteczkami i termometrem , jak fatalnie skaleczyłam się puszką i, że tata nie wróci dziś na lunch. Godzina 13.00 zaskoczyła mnie jednak całkowicie! Le śpi, Zu czuje się lepiej i mamy chwilę czasu na wspólną zabawę, czytanie i turlanie po rozłożonej w salonie sofie. W dodatku nagle puka do drzwi tata i przynosi mi sushi. Jest bosko. :)


wtorek, 10 września 2013

Wyzwanie foto wrzesień - dzień 2

Dziś jest drugi dzień wyzwania foto, które możecie śledzić TU.  Temat na dziś to ULUBIONE DO PICIA. 

Nie zastanawiam się dłużej niż sekundę, gdyż ja zwyczajnie nie wyobrażam sobie dnia bez KAWY! Jedyny problem polega na tym,  że za nic w świecie nie jestem w stanie ograniczyć się do jednego zdjęcia. Uwielbiam cały proces przygotowywania kawy, każdy z jego elementów jest dla mnie niezwykle istotny i z wielką radością kontempluję go każdego ranka!

Poniżej zestaw zdjęć, które odkryją przed Wami kilka minut z mojej codzienności. Zapraszam!


poniedziałek, 9 września 2013

Wyzwanie foto wrzesien- dzien 1

Postanowiłam w tym tygodniu wziąć udział w wyzwaniu foto, które możecie zobaczyć TU ! Dzięki temu, przez najblliższe 7 dni możecie śledzić moje fotograficzne inspiracje.

Temat na dziś to TWOJA MINA.
Wybór nie był trudny, to jest właśnie moja mina na dziś! Moja starsza córeczka kończy 5 lat! Jest wspaniały słoneczny dzień, moja młodsza gwiazda wstała w świetnym humorze, więc dziś wysyłam do Was swój wielki uśmiech!

Miłego dnia!

niedziela, 8 września 2013

KINDERPARTY - urodziny większej Gwiazdki

Piąte urodziny mojej dużej Gwiazdki mamy już za sobą! Tak jak zwykle u nas bywa, przyjęcie urodzinowe pełne jest inspiracji DiY. Na tę wyjątkową okazję powstały dekoracje mniej lub bardziej skomplikowane, ale przede wszystkim niedrogie. Dumna pięciolatka brała czynny udział we wszelkich przygotowaniach, od dobierania odcieni materiałów na girlandę, aż do dekorowania tortu. Efekt i spora porcja inspiracji poniżej!
Każda okazja jest pretekstem do uszycia girlandy, zwłaszcza 5. urodziny, od tego więc zaczęłyśmy nasze przygotowania! Szablon w kształcie chorągiewki powstał z kawałka tektury. Wycięte z różnych materiałów elementy girlandy naszywałam na rypsową tasiemkę. I koniec, girlanda gotowa!
Do kompletu z girlandą powstał wieniec. Spełnił też dodatkową funkcję, otóż przysłonił niezbyt urokliwą lampę, której jeszcze nie zdążyliśmy zmienić w naszym nowym mieszkaniu. Do wykonania wieńca użyłam kawałka drutu, wykonałam z niego obręcz, którą następnie owinęłam włóczką. Do tak powstałego pierścienia przywiązywałam krótkie tasiemki wycięte z materiałów wykorzystanych przy szyciu girlandy.


Równolegle z girlandą oraz wieńcem powstawały oczywiście zaproszenia. Projekt zaproszeń prawie w całości prowadziła jubilatka. Wybrała odcień papieru i kopert, rodzaj dekoracji, a nawet kolejność wręczania zaproszeń :).
O mojej słabości do washi tape już chyba wspominałam na blogu, planuję nawet stworzyć specjalny post na ten temat. Nie potrafię wyjść z papiernika bez nowej papierowej taśmy. Można z niej wykonać mnóstwo fantastycznych dekoracji. Kilka pomysłow na jej wykorzystanie opiszę w tym poście, a zacznę właśnie od zaproszeń.
Motyw chorągiewki powtarzał się w naszych urodzinowych dekoracjach. W girlandzie z materiału, a chorągiewki z washi tape powiewały na zaproszeniach, na kolorowych słomkach, na bananowych muffinach, a nawet na torcie.

Wielką zaletą washi tape jest to, że bez problemu odkleja się z każdej powierzchni nie niszcząc jej. Dzięki temu bez wyrzutów sumienia można nią przyklejać dekoracje do ścian, sufitów, podłóg i mebli. W ten sposób powstał pomysł na zawieszenie balonów.
Oprócz dekoracji powstawały oczywiście różne pyszności, których resztki dojadamy dziś od rana podziwiając masę ślicznych prezentów, za które jeszcze raz bardzo dziękujemy wszystkim gościom!


poniedziałek, 19 sierpnia 2013

bajka opowiadajka

Dziś mam zamiar zainspirować Was czymś całkowicie z innej bajki! 

Od pierwszych dni moich małych córeczek dużo im czytam, wybór wśród książeczek dla maluchów jest olbrzmi. Na każdym etapie rozwoju dziecka można znależć wiele pozycji wartych uwagi. Nasza dziecięca biblioteczka pęka w szwach, więc właśnie stworzyliśmy "bajkowy kącik". Wygodna ława z poduchami zachęca do zagłębiania się w lekturze, a góry bajek mają swoje jedno miejsce we wnękach pod siedziskiem. O kąciku napiszę może w innym poście, a dziś o tym, do jakiego twórczego działania natchnęły mnie te książkowe porządki. Przeglądając przeróżne pozycje z naszej bajkowej kolecji wpadł mi do głowy pewnien pomysł. Postanowiłam dla moich małych księżniczek stworzyć coś, co nazwałam  "bajką opowiadajką". Jest to rodzaj bajki z ruchomymi stronami w formie kart, ale bez tekstu. Na każdej karcie narysowana jest pewna sytuacja, a przez kolejne karty przewija się grupa bohaterów. Moim głównym celem było stworzenie bajki, którą maluchy mogą opowiadać w dowolny sposób. Mogą dobierać karty w przeróżnej kolejności, same nazywają bohaterów i budują akcję. Dzieci są zachycone odkrywając jak bogatą mają wyobraźnię, czują się wyjątkowo zaangażowane w opowiadaną historię, gdyż są jej narratorami. Taka zabawa uczy opowiadać, rozwijać wątki, szukać morału, łączyć ze sobą różne zdarzenia.

Zachęcam do tworzenia "bajek opowiadajek" we własnych domach, nie chodzi tu o piękne ilustracje, ale o poddanie dziecku pomysłu, żeby mogło go rozwinąć. 

Poniżej moja propozycja i historia pewnego pieska, która rozwijała się i rozwija na wiele różnych sposobów. Kolejność prezentowanych ilustracji, jest w związku z tym całkowicie przypadkowa :)










czwartek, 15 sierpnia 2013

Historia pewnego domku...

Pomysły na urządzenie balkonu kłębiły się w mojej głowie właściwie jeszcze przed przeprowadzką. Marzył mi się klimat w samych bielach, albo z dodatkiem modnej mięty. Był też pomysł betonowej szarości z elementami stali. Jak zwykle pomysłów było zbyt wiele, na szczęście w moje ręce wpadł przepiękny domek dla ptaków i wtedy wszystko było jasne! Stwierdziłam, że to będzie świetny punkt wyjściowy do aranżacji całego balkonu.
Kiedy na balkonie pojawił się domek bardzo szybko powstała do zestawu girlada. Tym razem szyta, materiałowa w kolorach bieli, czerwieni i granatu.
Urządzanie balkonu i dobór dodatków podykotowane były przede wszystkim bezpieczeństwem maluchów, dlatego zrezygnowałam z dużych siedzisk, foteli i stolika na rzecz wąskiej skrzyni, pufy i poduszek. Dzięki temu dziewczynki mają dużo miejsca do zabawy, a w skrzyni jest miejsce na ukrycie grabek, łopatek i ziemi ogrodniczej.
Fragmenty drewnianej podłogi przywieźliśmy z Polski, a reszte dokupiliśmy już na miejscu. Jest fantastycznym rozwiązaniem, ciepła, łatwa w utrzymaniu i tworząca przytulny klimat.
Wśród dodatków nie mogło oczywiście zabraknąć lampionów. Te na zdjęciu powyżej są na baterię słoneczną. Są niezawodne, w tym roku towarzyszyły mi nawet w deszczowe dni na campingu :). Na nowym balkonie zabrakło niestety miejsca na hamak, do którego mam wyjątkową słabość. Mam jednak nadzieję, że zawiśnie lada dzień w mieszkaniu!
Nasz balkon jest miejscem zabaw, kąpieli w upalne dni, prac plastycznych i pikników, dlatego wszystkie elementy zieleni wyniosłam na parapet. Dobór roślin nie był trudny, ja zawsze unikam tradycyjnych kwiatów balkonowych, zdecydowanie bardziej lubię trawy, mchy, wrzosy, zioła i iglaki. Na naszym Warszawskim balkonie królowały jeszcze ususzone gałęzie brzozy w bardzo dużej ilości. Tu prawdopodobnie skuszę się na nie w chłodne dni, kiedy z balkonu mniej się korzysta, wtedy bedą mogły zabrać sporo miejsca i będą cudowną dekoracją. Wyglądają świetnie przyozdobione lampkami.

 Czerwony kwiatek to wybór mojej starszej córeczki. Myślę, że fajnie od najmłodszych lat uczyć nasze maluchy szacunku do zieleni. Zuzi ogromną frajdę sprawia pielęgnowanie małego kwiatka i już planujemy w przyszłym roku sworzyć mini ogródek, gdzie będzie mogła posadzić poziomki i truskawki.


Póki co, łapiemy wszystkie ciepłe dni. Nasz balkon jest pierwszym miejscem, na które pędzą z rana dziewczynki. Kawa o wschodzie i winko o zachodzie słońca na świeżym powietrzu jest jednym z moich ulubionych elementów lata :).