piątek, 13 grudnia 2013

TIME FOR KIDS - kolorowanki, zagadki i rebusy

Bardzo świątecznie zrobiło się na moim blogu i cieszy mnie to niezmiernie! Odliczam dni i mówię Wam, wielkimi krokami zbliżamy się do Świąt! Jest to dla mnie wyjątkowy czas i pragnę, aby dla moich dzieci również stał się niepowtarzalny. Oczekiwanie na Boże Narodzenie umili i ułatwi maluchom codzienne śledzenie kalendarza adwentowego i odkrywanie w nim malutkich niespodzianek, moją tegoroczną wersję możecie zobaczyć tu. Staram się włączać moje małe księżniczki w przygotowania, dzięki temu na bieżąco można im wszystko tłumaczyć i opowiadać. Czują się też wyjątkowo ważne w tym czasie, bo odkrywają nowe umiejętności i swoje miejsce w całej uroczystości. Najlepszym sposobem na naukę jest oczywiście zabawa. Przygotowałam dla Was kilka pomysłów na rysunkowe DIY dla dzieci! Są dzieci, które zainteresują sie taka zabawą i skupią na niej, są takie, które będą potrzebowały innych bodźców, wszystko leży w Waszych rękach. Wy najlepiej znacie swoje dzieci, postarajcie się w twórczy i indywidualny sposób przybliżyć swoim skarbom atmosferę Świąt.
Moja starsza księżniczka uwielbia czytanie, pisanie i wszelkie związane z tym zagadki. Postanowiłam więc narysować dla niej ćwiczenia, kolorowanki i rebusy związane ze Świętami. Młodsza jeszcze nie czyta i nie pisze, a też niedużo mówi, za to wszystko świetnie rozumie, więc zagadki przygotowane i rozwiązane przez moją starszą pociechę posłużyły młodszej jako forma książeczki do opowiadania i pokazywania paluszkiem. Dodatkowo okazały się dużo bardziej interesujące niż te tradycyjne, gdyż rozwiązywała i kolorowała je starsza siostra, a w naszym przypadku ma to ogromne znaczenie. :)
Nie proponuję Wam materiałów, ani przyborów, gdyż nie musimy się ograniczać. Możecie stworzyć wersję papierową, albo układanki, klocki, magnesy... Ja postawiłam na prostą, graficzną wersję. Poniżej efekt.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Życzę Wam wyjątkowego weekendu, przybliżającego Was do Świąt na wiele możliwych sposobów!

piątek, 6 grudnia 2013

TIME FOR KIDS - czym podglądać Mikołaja, czyli czarodziejskie lunety i lornetki!

Czy wyglądaliście kiedyś przez okno, z wypiekami na twarzy, wypatrując Świętego Mikołaja? Czy wysyłano Was do innego pokoju, lub na inne piętro, aby lepiej Go widzieć, a On właśnie wtedy zakradał się pod choinkę z prezentami? Ja pamiętam te chwile, udawało mi się jedynie usłyszeć oddalający się dźwięk dzwoneczków, albo zobaczyć nad ranem ślady sań na puszystym śniegu. Czy marzyliście o tym, aby pewnego dnia udało Wam się zobaczyć wyraźnie na rozgwieżdżonym niebie pędzące stado reniferów ciągnące wielkie sanie z siwobrodym starcem i górą prezentów?! Już dziś możecie ułatwić to zadanie swoim pociechom! Zachęćcie ich do wykonania specjalnej lornetki lub lunety, które z pewnością przydadzą się w czasie wigilijnych obserwacji! 
Musimy przy tym zachować trzy niesłychanie ważne zasady, bez nich nasze lornetki i lunety nic nie zdziałają!

Zasada nr. 1
Lornetka lub luneta musi być sporych rozmiarów. W końcu wiadomo nie od dziś, że Święci są aniołami, a anioły są niewidzialne, więc malutkim sprzętem to najwyżej śnieżynki możemy popodziwiać, jeśli na święta spadnie śnieg oczywiście!
Zasada nr. 2
Nasz sprzęt koniecznie musi mieć świąteczny, magiczny klimat. To właśnie magia świąt i jej aura pozwoli na to, aby nasze lornetki i lunety wychwyciły na rozgwieżdżonym niebie święte zaprzęgi.
Zasada nr.3
Lornetka i luneta muszą być koniecznie wykonane własnoręcznie przez dzieci. Święty Mikołaj właśnie dzieci kocha najmocniej na świecie i to właśnie dziecięca kreatywna twórczość może pozwolić na to, by Święty stał się widoczny dla ich małych oczu!

Do dzieła!
Co do potrzebnych materiałów, to nie ma żadnych ograniczeń! Możemy bez większych wyrzutów sumienia iść w ilość, a nie w jakość :). Chodzi przede wszystkim o dobrą zabawę! O dziecięcą radość! O spędzenie razem wyjątkowych chwil! Poniżej zestaw materiałów, który nam posłużył do przygotowania lornetek i lunet.
Pracę najlepiej zacząć od przygotowania papierowych tub, ja skorzystałam z tub, które zostały po papierze pakownym. Potrzebowałyśmy dwie długie tekturowe tuby i z każdej ucięłyśmy po dwa kawałki do stworzenia lornetek.
Na tym właściwie skończył się mój udział, poza drobną pomocą przy konstruowaniu lornetki i mocowaniu zawieszki na szyję. Reszta należała do małych księżniczek!
Poniżej efekty ich pracy!
 
 
 
Najprzyjemniejszą częścią całego przedsięwzięcia było testowanie sprzętów do podglądania Świętego Mikołaja! Mam nadzieję, że dotrwają do Wigilii. :)
 
 
 
 
 
Życzę Wam, a przede wszystkim Waszym maluchom szczęśliwych Mikołajek! Niewinnych, roześmianych i bardzo magicznych! Życzę też oczywiście miłego i owocnego wypatrywania na niebie siwobrodego Mikołaja! :)

poniedziałek, 2 grudnia 2013

CHRISTMAS DECORATIONS - PART 2

Przygotowałam dla Was kolejną porcję świątecznych inspiracji. Na blogu proponuję Wam pomysły z kategorii DIY, dziś będą to trzy ozdoby bożonarodzeniowe. Zapraszam do czytania, oglądania i inspirowania się!
Uwielbiam dekoracje, które mają w sobie element naturalności! Drewniane bombki wyjątkowo przypadły mi do gustu. Dodatkowo, od kiedy po moim domu biegają małe stópki, całkowicie zrezygnowałam ze szklanych ozdób na choince. Drewniane genialnie nadają się dla dzieci, można je malować, obklejać, a jeśli coś nie wyjdzie, można spokojnie je umyć, albo zeszlifować.
Bardzo podobają mi się drewniane bombki w małym rozmiarze, wyglądają wyjątkowo wdzięcznie zawieszone na grubej wstążce. W tym roku postanowiłam ozdobić je dyskretnymi rysunkami ograniczając kolorystykę do szarości, czerwieni i odrobiny czerni.
Jeszcze nie pofatygowałam się po choinkę, co intensywnie zaczyna mi doskwierać :). Póki co, dekoracje wiszą na ścianach, w oknach, leżą w wazonach, koszach, właściwie wszędzie gdzie się da. Bombki w oczekiwaniu na pachnące drzewko zawisły na gałązce.
 
Jakiś czas temu pisałam Wam o elastycznej włóczce Zpagetti, wciąż odkrywam nowe możliwości wykorzystania jej w domowych dekoracjach. Powyżej posłużyła mi jako zawieszka do bombek, a poniżej zapleciona w warkocz stworzyła mięciutką zawieszkę na choinkę.
 
Użyłam trzech kolorów: jasnej i ciemnej szarości, oraz włóczki w biało-czerwone paseczki. Zaplotłam je w tradycyjny warkocz i zszyłam w formie pierścieni. Kiedyś wykonałam w ten sposób bransoletkę i opaskę.
Na koniec doszyłam grafitową wstążkę i gotowe!
 
Z początkiem grudnia jakoś intensywniej czuć w moim domu atmosferę zbliżających się świąt. Palące się w lampionach świece, owocowe herbaty z cytryną i miodem, grube swetry, szaliki, koce i poduchy (możecie o nich więcej poczytać tu). Brakuje tylko kominka :). Codziennie rano moje dwa krasnoludki pędzą do kalendarza adwentowego odkrywać mini prezenty, które na nie czekają. Ich radość, gdy tańczą i śpiewają w piżamkach, z gołymi stópkami jest bezcenna. Jeśli jeszcze nie widzieliście mojej tegorocznej wersji kalendarza adwentowego, to zapraszam tu!
Większość ciemnych popołudni staramy się spędzać na wymyślaniu zabaw i budowaniu kryjówek, ciężko jest wyciągnąć maszynę do szycia i uszyć coś w całości. Zazwyczaj przycięte sterty materiałów upięte szpilkami zalegają wysoko na regale, żeby najmłodsza gwiazda nie mogła ich upolować. Uwielbiam wyszywane dekoracje, więc mam nadzieję, że uda mi się zainspirować Was nimi przed świętami. Dziś na koniec dwie mięciutkie ozdoby na choinkę jako zapowiedź :).
 
Życzę Wam inspirującego tygodnia, pełnego magicznych chwil!

sobota, 30 listopada 2013

DIY - ADVENT CALENDAR

Grudzień zaczyna się już jutro! Przed nami cudowne 24 dni oczekiwania na Wigilię! Kalendarz adwentowy jest wspaniałym pomysłem na sprawienie, żeby ten czas oczekiwania stał się wyjątkowy. Zrezygnujmy ze znanych wszystkim, gotowych kalendarzy z czekoladkami. Nasze maluchy zasługują na coś niepowtarzalnego. Dzięki nam dzieci mogą prawdziwie poczuć magię świąt. Zasługują na to!
W Internecie znaleźć można całą masę wspaniałych inspiracji! Zależało mi na tym, aby poszczególne elementy kalendarza były ruchome, gdyż część grudnia spędzamy w Szwajcarii, a część w Polsce. Chciałam, aby moje maluchy mogły zabrać część kalendarza ze sobą.
Rok temu stworzyłam kalendarz, który składał się z malutkich tekturowych domków. Znalezienie interesującego i niedrogiego drobiazgu do każdego z nich nie było łatwym zadaniem. Zwłaszcza, że starałam się w miarę możliwości ograniczyć ilość słodkości. Mam wrażenie, że ilość zjadanych w grudniu mikołajów, bałwanków i innych czekoladowych kształtów i tak jest wystarczająco duża. 
W zeszłym roku moja mała księżniczka jeszcze nieszczególnie skorzystała z kalendarza adwentowego, ale w tym już dzielnie wspina się na krzesło i będzie pierwsza, żeby szukać prezentów. Musiałam wymyślić elementy, które pomieszczą dwa małe upominki, więc zdecydowałam się na koperty. Początkowo myślałam o kopertach papierowych, ale ponieważ widziałam już gdzieś taki kalendarz, postanowiłam uszyć koperty z materiału.
Wyszywanie takich kopert jest pracochłonne, wymaga czasu i cierpliwości, ale efekt jest naprawdę wyjątkowy.
 
Wycięłam 24 koperty z różnorodnych materiałów, ale takich, aby pasowały do siebie. Następnie wycięłam prostokąty, na których rozrysowałam cyfry.
Dopasowywałam cyfry do kopert tak, aby pasowały kolorystycznie i były czytelne.
 
Przypięłam cyfry szpilkami, żeby się nie pogubiły i nie pomieszały.
Gdy już miałam pewność, że każda koperta wygląda tak jak chciałam, zaczęłam stopniowo naklejać cyfry przy pomocy kleju do tkanin.
 
Po naklejeniu cyfr dokładnie rozprasowałam koperty.
Moja mała pomocniczka ułożyła koperty w kolejności i upewniła się, że nie brakuje żadnego numeru.


Przygotowałyśmy sznurek i drewniane klipsy, którymi przypinałyśmy koperty. Można je rozwiesić od najmniejszej do największej, albo pomieszać, żeby maluchy musiały codziennie odnaleźć odpowiedni numer.
 
 
Teraz musimy już tylko stopniowo zapełniać koperty drobnymi prezentami. My już mamy naklejki, małe misie, dziurkacze i świąteczne mini stempelki. Małe księżniczki codziennie odkryją w kopercie coś nowego. W zeszłym roku z numeru szóstego, w mikołajki, wystawał sznurek, a na jego końcu, który szukać trzeba było dłuższą chwilę, znajdował się prezent. Pod numerem 24 natomiast ukryta była mapa skarbu!
 
  
Koniecznie stwórzcie dla swoich pociech kalendarz adwentowy, choćby najprostszy! Przypinajcie do sznurka torebeczki, woreczki, albo przyklejajcie do ściany koperty. Tu nie chodzi o wielkie prezenty, lecz o drobiazgi, na które miło się czeka, a które wynagradzają też czekanie na Wigilię. Obserwowanie każdego ranka reakcji na znaleziony w kalendarzu upominek jest bezcenne! Nie straszmy dzieci rózgami i telefonem do Mikołaja. Utwierdzajmy je w przekonaniu, że są wyjątkowe i dobre! Uczmy je cieszyć się z najmniejszych rzeczy! 

A na koniec wspomnienie zeszłorocznej wersji kalendarza.