piątek, 28 marca 2014

TIME FOR KIDS - polka dots wall decoration

Kochani, przygotowałam Wam na dziś inspirację z serii TIME FOR KIDS dotyczącą wnętrz! Jest to prosty patent na nadanie ścianie nowego wyglądu bez nadmiernej ilości pracy, rozkładania folii i kupowania dużej ilości farb, wałków, tapet itd...
Potrzebujecie pędzel, rozmiar wybieramy w zależności od wielkości zaplanowanego na ścianie wzoru. Ja zdecydowałam się na kropki, ale w ten sam sposób możecie stworzyć zupełnie inny wzór. Wybieramy albo gotowy kolor, albo tworzymy go samodzielnie tak jak w moim przypadku. Zależało mi na konkretnym odcieniu, więc stworzyłam go z kilku kolorów farby akrylowej. Możecie też użyć typowej farby ściennej.
W sklepach dostępne są gotowe szablony, możecie z nich skorzystać, lub stworzyć własny. Jeśli chcecie, aby wzory rysowane na ścianie różniły się od siebie, wtedy zamiast używać szablonów możecie tworzyć kształty odręcznie. Moje kropki powstały dzięki wykorzystaniu fragmentu tektury z dziurką, który był opakowaniem chyba od jakiegoś mebla.
Tylko od nas zależy jak gęsto malujemy wzór, czy będzie rozmieszczony równomiernie, czy rozsypany trochę przypadkowo. Nie ma większej szkody, gdy nam się nie uda, lub gdy będziemy go chcieli zmienić za jakiś czas. Farba akrylowa łatwo się zmywa, więc możemy eksperymentować. :)
 
 
Zdjęcia pokoiku moich córeczek, w którym powstały turkusowe kropki, robiłam na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy i nie zawsze sprzyjała mi aura za oknem. Jak zapewne zauważycie przez ten czas zmieniała się też mniej lub bardziej aranżacja pokoiku. To już taka moja słabość, że miesiąc bez przemeblowania jest miesiącem straconym.:)
 
 
Wybierając wzór, jego odcień i wielkość kierujcie się tym, aby pasował do aranżacji i dodatków, ale również stał się miłym dla oka i nieprzytłaczającym tłem.
 
Cóż, pozostaje mi życzyć weekendu pełnego miłych i zaskakujących zmian!

wtorek, 25 marca 2014

KINDERPARTY - 2. urodziny małej Gwiazdki

Kochani, ciężko mi było zabrać się do stworzenia tego posta. Po pierwsze znów się pochorowaliśmy, a po drugie w przeddzień przyjęcia pogoda ze słonecznych 20 stopni zmieniła się w deszczowe 6 i nie miałam pojęcia jak tchnąć w ponure zdjęcia trochę wiosennego słońca. Jak zwykle zdecydowałam się na metodę prób i błędów, mam nadzieję, że się udało!
Świętowaliśmy drugie urodziny Lenusi, jeśli nie widzieliście jeszcze zeszłorocznych inspiracji urodzinowych, to koniecznie zajrzyjcie tu. Jakiś czas temu podczas wyzwania foto pisałam Wam o tym, że kolor żółty jest gdzieś na końcu jeśli chodzi o listę moich ulubionych kolorów. Zaskoczę Was, bo i siebie samą zaskoczyłam. :) Tegoroczna wiosna, a raczej pierwsze jej oznaki nawróciły mnie na kolor żółty! Ten delikatny, pastelowy, lekko cytrynowy. Żółty stał się tym samym kolorem przewodnim Lenusiowego przyjęcia.
Od pierwszego posta piszę dla Was o inspiracjach DIY i to się nie zmieni również dziś. Dodatkowo w swoich pracach często kieruję się tym, aby moje pomysły nie pochłaniały zbyt dużej ilości czasu i pieniędzy, ta zasada obowiązuje także w dzisiejszym poście!
Zacznę od projektu, który musiał powstać najwcześniej, czyli od zaproszeń! Utrzymane są oczywiście we wspomnianej kolorystyce. Postanowiłam wykonać je w lekko klasycznym duchu, mam nadzieję, że podoba Wam się efekt!
 
 
W zaproszeniach połączyłam własną grafikę z czcionką French Script MT. Dodałam też kilka elementów w kolorze.
Teraz czas na wyjątkowo prosty i bardzo dekoracyjny pomysł. Mam na myśli pompony! Już kiedyś pisałam. Was o tych najmodniejszych, z tiulu (tu). Dziś oszczędniejszy wariant z bibuły lub krepiny.
 
 
 
Pompony powstają z wielu warstw papieru, czy tkaniny. Jeśli użyjemy tylko jednej warstwy powstanie nam dekoracyjne, harmonijkowe koło, które również stanowić może interesujący element dekoracji (pisałam Wam o nim tutaj).
 
Na blogu wielokrotnie zachęcałam do malowania po oknach i lustrach, specjalnie przeznaczonymi do tego flamastrami oczywiście. :) Dla mnie każda okazja jest świetna, żeby napisać lub narysować coś inspirującego, również urodziny małej Gwiazdki!
 
Podczas piątkowego posta z serii TIME FOR KIDS prezentowałam Wam pomysł na koronę z papierowych piór, w które wystroiły się podczas przyjęcia moje księżniczki. Niestety nakrycia zostały zrzucone z głów jeszcze przed przyjściem gości. :( Jeśli mimo to chcielibyście sami takie wykonać poczytacie o nich tutaj.
W Szwajcarii, ale też wielu innych krajach istnieje tradycja, z którą nie spotkałam się w Polsce. Mam na myśli upominki dla gości biorących udział w przyjęciu urodzinowym. Tu gdzie mieszkam ten zwyczaj się  pielęgnuje, więc i my postanowiliśmy wprowadzić go do naszego domu!
 
Jeśli tylko zdarzy się, że prognoza pogody na planowane przez Was przyjęcie będzie ponura i deszczowa, to koniecznie skorzystajcie z moich żółtych inspiracji. Wprowadziły do wnętrza dużo ciepła i słońca! 
Jak zwykle z braku czasu nie udało mi się zrealizować wszystkich pomysłów na urodzinowe dekoracje, więc po więcej zapraszam Was tu i tu, a ja obiecuję zainspirować Was czymś nowym przy najbliższej okazji.

niedziela, 23 marca 2014

WIOSENNE ZMIANY

Witając ciepłe dni starsinspirations zmienia swą zimową odsłonę na bardziej wiosenną! To nie koniec wiosennych zmian, od niedawna bowiem możecie śledzić starsinspirations w bardziej prywatnej odsłonie na instagramie. Jeżeli oprócz gwiezdnych inspiracji interesują Was nasze codzienne kadry z życia, to odwiedzajcie nas koniecznie! Od dłuższego czasu jesteśmy też na pintereście, znajdziecie tam inspiracje naszego autorstwa jak i wiele innych.
Instagram

piątek, 21 marca 2014

TIME FOR KIDS - PAPER HEADDRESS

Witajcie Kochani!

Po krótkiej przerwie wracam do Was z inspiracją z serii TIME FOR KIDS. Dzisiejszy post będzie przedsmakiem tego, co będzie się działo jutro, a o czym napiszę Wam w najbliższym czasie. Mam na myśli kinder party mojej małej dwulatki. :)
Mam dla Was pomysł na bardzo wdzięczną przepaskę/koronę z papierowych piór. O koronach pisałam Wam przy okazji zeszłorocznych urodzin mojej małej gwiazdki (tu), były to korony wyszywane z filcu, teraz przygotowałam dla Was wariant papierowy. Korony z piór już wielokrotnie rzucały mi się w oczy przede wszystkim na pintereście (zapraszam na mój profil). Myślałam nawet nad uszyciem piór z materiału, lecz z braku czasu zastąpiłam je piórami z papieru.
Do zrobienia piór wykorzystałam przygotowane przez siebie w programie graficznym tła. Zależało mi na tym, aby były to proste wzory w konkretnych i stonowanych barwach (pastelowa żółć i turkus).
Możemy wykorzystać gotowe wzorzyste papiery takie jak tutaj, poszukać interesującego tła z gazet albo sięgnąć po bogate we wzory tkaniny. Po przygotowaniu odpowiednich papierów wycinamy z nich kształt piór.
Drukowałam moje wzory na zwykłym papierze, więc wzmocniłam liście naklejając je na grubszy brystol.
Ponacinałam kształty, aby wyglądały bardziej jak pióra.
 
Tak przygotowane papierowe pióra naklejałam na kawałek papieru, na który dokleiłam wstążkę.
I gotowe. :) Jeszcze kilka sweet foci z moimi księżniczkami!
 
 
 
 
Zmykam piec tort dla mojej Gwiazdy! Obiecuję już niebawem zainspirować Was dawką urodzinowych dekoracji! Życzę Wam przepięknego weekendu!

piątek, 14 marca 2014

TIME FOR KIDS - GO OUTSIDE!

Dziś są urodziny dwóch niesłychanie ważnych dla mnie osób i to im pragnę poświęcić jak najwięcej czasu, więc wybaczcie proszę, że nie będzie dziś inspiracji DIY. Za oknem jest tak pięknie, że dziś spokojnie można odłożyć wszystkie przybory, wyjść na spacer i chłonąć wiosnę!!!

Już niebawem zainspiruję Was pomysłami na przyjęcie urodzinowe! Do zobaczenia!

niedziela, 9 marca 2014

DIY - PLUSZAKI PART 2

Postanowiłam rozpocząć dzisiejszy post wspominając to, że jakiś czas temu pisałam już o własnoręcznie wykonanych przeze mnie przytulankach. Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, gdy odkryłam, iż pisałam na ten temat dokładnie rok temu! Myślę, że dzisiejszy post pokazuje jak bardzo rozwijam się w moim craftowaniu oraz pisząc dla Was. Rok temu prezentowałam Wam błyskawiczne przytulanki w wersji mini (możecie do nich wrócić tutaj), dziś natomiast piszę Wam o misiach znacznie bardziej pracochłonnych. Od dawna marzyłam bowiem o tym, aby uszyć maskotkę z prawdziwego zdarzenia. Taką, która wymaga kroju, ubranka, dużego zaangażowania i bardzo precyzyjnej pracy. Maskotkę, która na pierwszy rzut oka wygląda jak szyta z sercem. Odważyłam się!
Uszyłam trzy pluszaki. Jeden na prezent w wersji bardziej dla chłopaka i dwie bliźniacze przytulanki dla moich Księżniczek. Na prezentowego pluszaka powstała mysz, a dla moich dziewczynek piesek i królik. Przygotowałam najpierw szablony. Tułów, ręce i nogi są identyczne w każdej z maskotek, aby ułatwić sobie pracę. Po wycięciu odpowiedniej ilości elementów zszywałam je ze sobą, a następnie wkładałam do środka miękkie wypełnienie.
 
 
 
Dla każdej z maskotek wykonałam też ubranko. Mysz dostała szorty i golfik, a pluszaki dla Księżniczek polarowe golfy i bombkowe spódniczki, identyczne jak uszyłam kiedyś dla dziewczynek (zobaczycie je tu).
 
 
Oprócz wypełnienia wszystkich elementów maskotki, musimy też poświęcić odrobinę więcej pracy na przygotowanie buźki.
 
Prezentowane przeze mnie maskotki wymagają sporej ilości czasu (polecam noce :)), skupienia i dokładności. Każdy nawet najmniejszy błąd jest bardzo widoczny i ciężko go zamaskować. Radość na twarzach naszych maluszków wynagradza jednak każdy trud.
 
Pluszaki dostały ode mnie ruchome kończyny dzięki czemu mogą też usiąść swobodnie i posłużyć jako dekoracja.
 
Dziewczynki były zachwycone tym, że ich maskotki mają takie same spódniczki jak ich własne. Teraz co jakiś czas dostaję listę życzeń jakie ubranka mam uszyć w następnej kolejności :).
 
 
Nie bójmy się rzeczy trudnych i tych, które wydają się przekraczać nasze umiejętności! Rok temu nawet nie zastanawiałam się nad tym, że mogłabym uszyć taką maskotkę z prawdziwego zdarzenia, a dziś wiem już co i jak. Zachęcam Was do próbowania, eksperymentowania, ryzykowania i dążenia do celu!